przyczyny powstawania biegunek i niestrawności u królika w warunkach chowu przemysłowego.
Zaburzenia pracy przewodu pokarmowego królików.
Leszek Antoni Gacek
Najczęściej
spotykanymi niedomaganiami królików są zaburzenia pracy układu
pokarmowego. Schorzenie te są przyczyną największych strat w hodowli,
poprzez swoją uciążliwość i uporczywość w występowaniu. Bez względu na
ilość posiadanych zwierząt w hodowli od czasu do czasu znajdujemy
królika martwego. Nie ma najczęściej reguły jakie zwierzęta padają, duże
czy małe. Upadki dotykają zarówno sztuk młodych jak i dorosłych. Ze
względu na zazwyczaj większy stan królików młodych wydaje nam się, że
pada ich więcej. Warto jednak ewidencjonować ilość królików padłych, nie
w liczbach bezwzględnych, lecz w procentach ogólnej liczby zwierząt
dorosłych albo młodych. Pozwoli nam to na bardziej precyzyjne określenie
przyczyny występujących padnięć.
Prowadząc dokładne zapiski,
dotyczące zdarzeń mających miejsce na fermie, a w tym ilości upadków i
aktualnego stanu zwierząt, możemy porównać czy występujące upadki są na
takim samym poziomie czy też uległy zwiększeniu. Ma to znacznie
zwłaszcza w poszczególnych okresach roku. Jeżeli się na przykład okaże,
że zawsze w maju mieliśmy upadki królików młodych, w pierwszym tygodniu
po odsadzeniu na poziomie powiedzmy 5 %, a w tym roku wzrosły one do 20
%, przy niezmienionych parametrach hodowli, wszystkich innych oprócz
zastosowanej farby do malowania ścian, to z dużą dozą prawdopodobieństwa
będzie można stwierdzić, że to właśnie ta farba zaszkodziła królikom.
Jest to oczywiście tylko przykład, niemniej oparty na bardo podobnym
przypadku zaistniałym w rzeczywistości. Nie byłoby możliwe do
określenia, co spowodowało wzrost upadków akurat w takim wieku gdyby nie
precyzyjnie prowadzone notatki.
Zła praca przewodu pokarmowego może
się objawiać biegunkami, wzdęciami, brakiem apetytu i ogólnym
osłabieniem organizmu. Króliki często są osowiałe, trzymają spuszczoną
na dół głowę i zgrzytają zębami. W niektórych publikacjach zgrzytanie
zębami przedstawiane jest jako objaw bólu. Nie jestem do końca
przekonany o takiej interpretacji zjawiska. Pracując w hodowli
wielkostadnej, nieraz miałem wątpliwą przyjemność obserwować króliki z
poważnymi urazami mechanicznymi i nigdy królik, który cierpiał potworne
męki, nie zgrzytał zębami.
Przyczyną wystąpienia biegunek może być
zarówno niewłaściwa jakość paszy jak i wody. Stosując paszę o
sprawdzonym składzie i z wiarygodnego źródła minimalizujemy ryzyko
zatrucia toksynami jak również możliwość braku zbilansowania dawki
pokarmowej. U królików bardzo ważną rolę w procesie trawienia odgrywają
bakterie zasiedlające przewód pokarmowy, a zwłaszcza jelito ślepe.
Bakterie te są odpowiedzialne za prawidłowy przebieg zachodzących w
jelitach procesów trawiennych, a ich kondycja i skład gatunkowy jest
indywidualną cechą każdego królika i wynika ze stworzonych mu przez
hodowcę warunków bytowych. Stabilność składu flory bakteryjnej związana
jest zarówno z kwasowością przewodu pokarmowego (z jego pH) jak i z
wzajemnego stosunku białka, włókna i energii, zawartych w dostarczanej
dawce pokarmowej. Nie należy upatrywać przyczyny wystąpienia biegunek od
razu w jakimś czynniku chorobotwórczym. Najpierw należy wykluczyć
przyczyny natury żywieniowej i środowiskowej (np. brak dostatecznej
higieny, możliwość zatruć pozapokarmowych itp.) a także nadmierny stres
zwierząt. Dopiero po wykluczeniu możliwości wystąpienia zmian w składzie
paszy czy wody oraz wykluczeniu innych czynników, możemy zacząć się
zastanawiać nad możliwością wystąpienia infekcji bakteryjnej
(najczęściej są to pałeczki coli), inwazji pasożytów (kokcydioza) czy
mało prawdopodobnej infekcji wirusowej (rotawirusy).
Z moich
doświadczeń związanych z hodowlą królików najczęstszymi przyczynami
upadków, którym towarzyszą biegunki, oprócz błędów żywieniowych, jest
właśnie kokcydioza. Jeżeli króliki żywione są wyłącznie paszami
granulowanymi to należy przestrzegać zalecanego i opracowanego przez
producenta programu profilaktycznego. Jeżeli stosujemy żywienie
mieszane, polegające na stosowaniu zarówno pasz gospodarskich jak i
granulatu to stosowany granulat powinien zawsze w swoim składzie
zawierać środek kokcydiostatyczny. Nie ma potrzeby stosowania
kokcydiostatyku przez cały okres życia zwierzą, jest to nawet w końcowym
okresie tuczu zabronione przepisami weterynaryjnymi. Zastosowanie
kokcydiostatyka powinno być świadomym wyborem, dokonanym na podstawie
obserwacji zwierząt. Jeżeli stwierdzamy występowanie w klatkach lub na
ściółce odchodów o galaretowatej konsystencji lub też w trakcie uboju
zauważamy przekrwienia jelita cienkiego i wypełnienie go gazami bądź
białe guzki na wątrobie, jest to właściwy czas na zastosowanie
kokcydiostatyka.
Hodowca powinien znać wielkość upadków występujących
„normalnie” w jego hodowli. Nie da się hodować królików tak by upadki
nigdy nie występowały. Wynika to z prostej statystyki i praktyki
hodowlanej. Należy jednak te upadki minimalizować w każdy dostępny
sposób (oczywiście uzasadniony ekonomicznie). W przypadku wzrostu ilości
upadków, związanych z zaburzeniami pracy układu pokarmowego, należy
oczywiście skonsultować się z lekarzem weterynarii, znającym się na tym
gatunku zwierząt. Zawsze należy jak najszybciej doprowadzić do ustalenia
przyczyny wystąpienia biegunek. Doraźnie należy zapewnić zwierzętom
dostęp do wody o jak najlepszych parametrach (woda pitna dla ludzi, nie
przegotowana) oraz niezwłocznie odstawić pokarmy objętościowe mokre
takie jak zielonki, kiszonki i okopowe. Jeżeli mamy możliwość to dobrze
jest królikom podawać do jedzenia wyłącznie granulat i to z
kokcydiostatykiem. Jest to pasza zbilansowana i nie powinna wpływać na
dalsze rozregulowywanie przewodu pokarmowego. Jeżeli króliki przez cały
czas otrzymywały paszę granulowaną i pomimo to doszło do wystąpienia
biegunek należy niezwłocznie wstrzymać podawanie tego granulatu i
zastąpić go granulatem z innej firmy. W ostateczności można podawać
śrutę pszenną lub jęczmienną oraz bardzo dobrej jakości siano. Pod
kontrolą lekarza można zacząć stosować zalecane leki. Proszę jednak
zawsze pamiętać o określeniu przyczyny wystąpienia biegunek. Nie można
dopuścić do leczenia „na ślepo” przez dłuższy okres czasu. Na pewno
pierwsze podawane preparaty będą zapobiegały objawom, ale wszystkie
następne muszą już likwidować skutek. W myśl powyższych uwag należy
wprowadzać do żywienia królików pokarmy i granulaty zawsze w sposób
powolny i w niewielkich ilościach. Nowo zakupiony granulat, nawet od tej
samej firmy co kupujemy zawsze, należy najpierw podać niewielkiej
liczbie zwierząt. Dopiero jak się przekonamy, że zwierzęta chętnie go
jedzą i nie występują po nim niepokojące objawy możemy podać go dla
całego stada. Zasada ta dotyczy oczywiście wszystkich rodzajów pasz, Ne
tylko granulatów, ale i siana, zboża i wszystkich innych. Mogą się
zdarzyć przypadki, że nawet własne siano, lecz przechowywane w różnych
warunkach, stanie się z czasem toksyczne dla zwierząt ze wzglądu na
zawartość mykotoksyn.
Jak więc prawidłowo zdiagnozować przyczyny
biegunek i wzdęć, a w konsekwencji przyczyny upadków? Po pierwsze do
jakichkolwiek oględzin należy przeznaczyć padłe zwierzęta jak
najpóźniej, tzn. zwierzęta jeszcze ciepłe i bez stężenia pośmiertnego.
Oczywiście optymalnym rozwiązaniem byłoby jak by sekcję zwłok wykonywał
lekarz weterynarii, znający się na królikach. Nie zawsze mamy jednak
możliwość powiadomienia lekarza i nie zawsze zna się on na królikach.
Jeżeli jednak sami prawidłowo wykonamy sekcję, zapiszemy wszystkie
spostrzeżenia i przekażemy je lekarzowi, łatwiej będzie dojść przyczyny
upadku.
Rozpoczynamy zawsze od ułożenia królika na grzbiecie i
rozchyleniu wszystkich czterech łap na boki. Następnie staramy się
odciąć jak największy płat skóry z okolic brzucha, klatki piersiowej,
szyi i podgardla. Bardzo dobrze jest posługiwać się ostrymi nożyczkami o
lekko odgiętych ostrzach. Po odsłonięciu podskórnej tkanki mięśniowej
sprawdzamy czy nie ma mechanicznych uszkodzeń powłok ciała, krwawych
wybroczyn i zsinień. Po rozcięciu warstwy mięśni ukarzą się jelita a po
rozcięciu klatki piersiowej i okolic przełyku oraz jamy gębowej
pozostałe narządy wewnętrzne. Bardzo delikatnie staramy się wszystkie te
narządy wyjąć i ułożyć obok badanego królika. Dobrze jest skorzystać z
dowolnego podręcznika o królikach, zawierającego rysunki narządów
wewnętrznych, aby w miarę dokładnie ustalić „co jest co”. Po pierwsze
sprawdzamy. Idąc nijako od góry, czy w obrębie jamy gębowej nie ma
uszkodzeń mechanicznych, czy nie są wbite w wewnętrzne strony policzków,
języka i podniebienia jakiś ciała obce, jak również czy nie są
przerośnięte zęby. W obrębie przełyku należy szukać tkwiących tam
ewentualnie ciał obcych, krwawych wybroczyn czy pęknięć ściany przełyku.
Ewentualnych pęknięć poszukujemy również w obrębie żołądka oraz całych
jelit. Po rozcięciu żołądka należy sprawdzić, co stanowi jego treść oraz
jak wygląda wewnętrzna powierzchnia jego ścian. Powierzchnia ta powinna
być trwała i nie powinno się dać jaj złuszczać i nie powinna mieć
krwawych wybroczyn. Masa wypełniająca żołądek powinna wyglądać jak
rozmoczona karma i nie zawierać zmieszanych z krwią płynów. Do żołądka,
od jego górnej, dogłowowej strony, przyklejona jest śledziona, która z
grubsza rzecz biorąc powinna mieć kolor zbliżony do koloru wątroby oraz
wymiary mieszczące się w granicach 5 – 6 cm długości, 0,5 do 1,0 cm
szerokości i zaledwie 3 do 5 mm grubości. Każde powiększenie o około 100
% wielkości śledziony może wskazywać na bardo poważne schorzenia
(występujące między innymi przy pomorze). Ważną rzeczą jest sprawdzenie
czy w jelitach cienkich nie występują krwawe wybroczyny, czy nie ma tam
krwistego płynu, a zwłaszcza czy nie wypełnione są gazami. W oparciu o
rysunki książkowe warto odszukać jelito ślepe i również sprawdzić, czym
ono jest wypełnione i czy nie jest powiększone. Jelito ślepe zakończone
jest wyrostkiem robaczkowym, który powinien zawierać szaro żółtą masę,
którą da się łatwo ugniatać. Masa ta jest złożona w głównej mierze z
bakterii odpowiedzialnych za procesy trawienne, a zwłaszcza za trawienie
włókna. Wszelkie zmiany w tym narządzie są przyczyną bardzo poważnych
zaburzeń w pracy całego układu pokarmowego. Końcowy odcinek jelita,
jelito grube, również wymaga poświęcenia mu trochę uwagi. Należy
sprawdzić czy nie jest ono wypełnione zbyt zbitą czarną masą i czy zaraz
przed odbytem widać uformowane, typowe dla królika, kulki kałowe.
Wszystkie spostrzeżenia należy zapisać i przedstawić lekarzowi
weterynarii. Dobrym rozwiązaniem jest dyktowanie spostrzeżeń osobie
towarzyszącej, ponieważ likwiduje to konieczność częstego mycia i
wycierania rąk w trakcie robienia sekcji, którą należy wykonać w jak
najkrótszym czasie.
Nie da się w tak krótkim czasie i w paru słowach
podać jednoznacznej recepty na unikanie występowania biegunek i innych
zaburzeń pracy przewodu pokarmowego. W różnych warunkach, na różnych
fermach, przyczynami upadków i biegunek mogą być różne czynniki, dające
takie same objawy. W jednym przypadku wystarczy podawanie Sulfatywu w
pierwszych dniach po odsadzeniu, w innym konieczne jest podawanie
osłonowo antybiotyków (np. Tiamutinu). Za każdym razem należy to jednak
wykonywać zgodnie z zasadami sztuki weterynaryjnej i w oparciu o
rzetelną wiedzę diagnostyczną. Przerażeniem napełnił mnie ostatnie jeden
z telefonów od hodowcy, który przyznał się do podawania „na wszelki
wypadek” wszystkich antybiotyków, jakie pozostawały z domowej apteczki.
Telefon dotyczył oczywiście problemów z biegunkami i brakiem
odpowiedniego tempa wzrostu. Już bym wolał jakby sam zżarł te
antybiotyki i odchorował, a nie truł niewinnych zwierząt i narażał je na
niepotrzebne cierpienia. Często niestety się zdarza, że z braku
rzetelnej wiedzy dochodzi do robienia eksperymentów, mniej lub bardziej
udanych prób ratowania zwierząt po ewidentnych zaniedbaniach
hodowlanych. Rozumiem tutaj hodowców, działających najczęściej w dobrej
wierze i chcących pomóc swoim zwierzętom, natomiast nie znajduję
dostatecznie dobitnych słów krytyki dla niedouczonych lekarzy
weterynarii, którzy próbując ukryć swoją indolencję i usankcjonować
wysokie, wystawiane rachunki za swoje, wątpliwej jakości usługi, robią
to samo.